Narzekania zapracowanego człowieka…

Męcząc się z naprawianiem awarii przewalających się po serwerach, doszedłem do kilku wniosków:

  1. Nadmiar logów jest tak samo szkodliwy jak ich brak;
  2. Zanim dasz komuś dostęp do root’a, upewnij się, że umie posługiwać się bash’em;
  3. Czemu to właśnie ja muszę naprawiać te wszystkie problemy? Owszem umiem to robić, jednakże wolumen maili/telefonów/wiadomości na Tlenie sugeruje, że osoby, które się tym powinny zająć są “mniej kompetentne do tego zagadnienia” ode mnie. Siedzę na niewłaściwym stołku? Może czas na zmianę stanowiska? (pytanie praktyczno-teoretyczne: jak pracodawcy patrzą na zmiany dyscyplin specjalizacji swoich pracowników w obrębie jednej firmy?)

Jak jest w Waszych firmach (niekoniecznie związane z szeroko pojętą informatyką)?