11 thoughts on “Google Reader”

  1. IMHO mało prawdopodobne. Google kupuje firmy, które są popularne (Picassa, YouTube, Blogger), poza tym zatrudnia deweloperów Mozilli, nie słyszałem, żeby ktoś z Google pracował nad Operą 😉 No i w dodatku Opera Software jest dla Google okropnie tania, nie ma po co szantażować 😛

  2. Może gdyby Opera nie miała reklam dawniej, to byłbym dzisiaj jej użytkownikiem. W międzyczasie zacząłem używać Mozilla Suite, później Firefoksa i tak zostało. To, że teraz usunięto reklamy, nic już w moim przypadku nie zmieni. Mam swoją ulubioną, sprawdzoną przeglądarkę, z której jestem zadowolony. A w Operze ostatnio coś mnóstwo stron nie działa, tylko dlaczego?

    Google Readera odpalam codziennie, dla mnie to jak prasa poranna. ;P Nawet nie korzystam z subskrybcji joggerowych – interesujące blogi dodaję do GReadera.

  3. > A w Operze ostatnio coś mnóstwo stron nie działa, tylko dlaczego?

    Bo tak jak w przypadku GReadera twórcom nie chce się ruszyć tyłka i wykorzystać skryptu stworzonego przez społeczność Opery?

    A może dlatego, że lepiej zablokować Writely (mimo, że działa) niż naprawić przesyłanie plików?

  4. Ale to nie jest odpowiedź na pytanie dlaczego nie działa. 🙂 Skrypty się dorabiało do IE, myślałem, że Opera jest przeglądarką posiadającą największy zakres zaimplementowanych standardów W3C. Twórcy źle piszą aplikacje webowe, czy coś z przeglądarką się porobiło?

Leave a Comment